<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255</id><updated>2011-07-31T02:14:43.552Z</updated><title type='text'>Polski Obruni w Ghanie</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>35</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-4695830198251226559</id><published>2010-05-17T15:56:00.000Z</published><updated>2010-05-17T15:56:17.215Z</updated><title type='text'>The End... albo nie!!!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Dawno nie pisałem... wiem, wiem... aczkolwiek działo się w moim życiu bardzo wiele i liczę tym samym na zrozumienie. W nagrodę za to postaram się Wam wszystko opowiedzieć.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Po pierwsze skończyła się moja przygoda z Ghaną. Stało się to dokładnie 9 kwietnia. Wsiadłem w samolot Libijskich linii Afriquiah i poleciałem z powrotem do Polski. Tak tymi samymi liniami, których samolot rozbił się wczoraj na lotnisku w Trypolisie, gdzie i ja miałem międzylądowanie. Stado zimnych dreszczy przebiegło po moich plecach, na samą wieść o tej tragedii. Przecież to równie dobrze mogłem być ja... Prawdą jest, że aby &amp;nbsp;podróżować trzeba mieć sporo szczęścia, by być w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. By spotykać na swojej drodze ludzi przyjaznych i życzliwych. Nie to żebym był przesadnie zabobonny, ale chyba coś w tym jest tym bardziej, że temat katastrof lotniczych w tym momencie się nie kończy. Dokładnie 10 kwietnia w 5 minut po wylądowaniu na lotnisku w Londynie otrzymałem od rodziny telefon o tragicznej śmierci polskiej delegacji do Katynia, która rozbiła się przed lotniskiem w Smoleńsku. Wszystkie telewizje brytyjskie na bieżąco podawały najnowsze doniesienia z miejsca katastrofy. Była to dla mnie ciężka chwila nie tylko ze względu na czekający mnie kolejny lot, ale przede wszystkim na żal po tylu wybitnych ludziach, Polakach.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Od razu również popłynęły kondolencję od przyjaciół Ghanijczyków jak i innych bliskich mi osób z &amp;nbsp;Rumunii, Litwy, Czech, Meksyku, Macedonii, wszyscy chcieli pomóc choć dobrym słowem za co serdecznie dziękuję.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Na koniec tego posta chciałbym wszystkich poinformować, że po zakończeniu wyprawy Ghanijskiej blog przybierze postać zdecydowanie szerszą tzn. blog podróżniczy. Będę zamieszczał na nim relacje ze wszystkich podróży tych bliższych i dalszych jak również moje spostrzeżenia wskazówki i zdjęcia.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Pozdrawiam,&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Broniar&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-4695830198251226559?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/4695830198251226559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/05/end-albo-nie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/4695830198251226559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/4695830198251226559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/05/end-albo-nie.html' title='The End... albo nie!!!'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-477789250946328103</id><published>2010-05-17T15:53:00.000Z</published><updated>2010-05-17T15:53:20.291Z</updated><title type='text'>3 tygodniowe zakończenie.</title><content type='html'>Powoli zbliża się koniec mojej pracy w HILTI. Przyjechał już Krzysiek Ćwikliński, mój następca którego wdrażam w pracę w firmie. Niesamowite jest to jak szybko się uczy i jakie ma chęci do pracy. Ciekawe, czy ja też taki byłem na początku ? Czy może to dopiero Ghanijska kultura spowolniła moje ruchy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FVp4DarnI/AAAAAAAABD4/GYos_8x6RZg/s1600/DSC00999.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FVp4DarnI/AAAAAAAABD4/GYos_8x6RZg/s400/DSC00999.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Nie zakończenie pracy będzie jednak tematem tego posta, a raczej przyjazd Agaty i nasza wspólna podróż przez Ghanę. Wynajęliśmy samochód po super cenie z 50 % rabatem. Bo jak nie wielu się pewnie domyśla ceny wynajmu samochodów, zwłaszcza terenowych są kosmiczne. Za dobę w okolicy 300 zł. Myśmy wynajęli Nissana X-Trail, co było bardzo dobrym wyborem na mieszane drogi szutrowo asfaltowe. Powiem szczerze, że chcąc wybrać się w podróż dookoła Ghany i zajrzeć w miejsca mniej uczęszczane samochód terenowy to absolutne minimum i nie wolno ciąć kosztów wynajmując tańszy osobowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasza trasa biegła przez wszystkie najpiękniejsze atrakcje Ghany. Zaczęliśmy od Aburi Gardens ogrodach założonych przez Brytyjczyków w XIX wieku, w których spotkaliśmy grupę uczniów skaczących po drzewach, którzy nie odpuścili Nam wspólnego zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FYTekV3fI/AAAAAAAABEA/sROo0WwjyTQ/s1600/DSC_1643.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FYTekV3fI/AAAAAAAABEA/sROo0WwjyTQ/s320/DSC_1643.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Dalej było Akosombo, tama na największym sztucznym zbiorniku na świecie zaopatrująca całą Ghanę w prąd.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_Fbl1pirNI/AAAAAAAABEI/nwwWU1EM0D4/s1600/DSC_1665.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_Fbl1pirNI/AAAAAAAABEI/nwwWU1EM0D4/s320/DSC_1665.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wli, Tamale, Mole i Wachiau z hipopotamami&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FdS9b0sUI/AAAAAAAABEQ/5SG1h_fhY3M/s1600/DSC_2117.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FdS9b0sUI/AAAAAAAABEQ/5SG1h_fhY3M/s320/DSC_2117.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kintampo z pięknymi wodospadami&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FgPF6yGxI/AAAAAAAABEY/_bguzXTGQwQ/s1600/DSC_2133.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FgPF6yGxI/AAAAAAAABEY/_bguzXTGQwQ/s320/DSC_2133.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Sunyani, Kumasi oraz Beyin na którym chciałem się chwilę dłużej skupić. Była jedna z naszych ostatnich nocy w Ghanie, piękne gwiaździste niebo, planowana od dawna kolacja, przy świecach nad brzegiem szumiącego oceanu, ja i ona. Zacząłem długim monologiem wprawdzie układanym miesiącami, ale zupełnie bez ładu i składu przez zżerający mnie stres a zakończyłem "Czy chcesz za mnie wyjść ?" Były łzy, uśmiech i to jakże piękne słowo "Tak".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FjJkpIqLI/AAAAAAAABEo/TYYrf_3TUlc/s1600/DSC_2657.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FjJkpIqLI/AAAAAAAABEo/TYYrf_3TUlc/s320/DSC_2657.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ghana przyniosła mi wiele trudnych chwil, ale równie wiele pięknych, których na pewno nie zapomnę do końca życia. Czego samego życzę Wam, jeżeli zdecydujecie się zobaczyć ten piękny kraj. Polecam !!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-477789250946328103?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/477789250946328103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/05/3-tygodniowe-zakonczenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/477789250946328103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/477789250946328103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/05/3-tygodniowe-zakonczenie.html' title='3 tygodniowe zakończenie.'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FVp4DarnI/AAAAAAAABD4/GYos_8x6RZg/s72-c/DSC00999.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-6296141917795571467</id><published>2010-03-01T11:33:00.001Z</published><updated>2010-03-01T11:37:04.203Z</updated><title type='text'>Holi - Hinduski festiwal kolorów</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Niedziela. Piękny słoneczny poranek. Godzina 11:00. Siedzę u Sushila na tarasie popijając Colę. Nic nie zapowiada masakry jaka ma się za chwilę wydarzyć. Powolnie obraca się wiatrak nad głową, schodzą się leniwym tempem nowi goście. Czekamy... Na co ? Na organizatora imprezy czyli Sahila. Hindusa nieprzeciętnej miary, któremu w głowie urodził się szalony pomysł zorganizowania hinduskiego święta Holi w Akrze. Oczywiście nikt nie wie o co w nim chodzi i poza informacją by wziąć ze sobą gorsze ubrania żaden przeciek się nie wydostał z hinduskiego obozu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Wracając jednak do wydarzeń po jakiejś godzinie czekania otrzymaliśmy małe hinduskie przekąski. Kawałek wypieczonego ciasta z jakimś dziwnym zielonym sosem i czerwoną cebulą. Z racji tego, że ani za cebulą ani hinduskim jedzeniem nie przepadam wziąłem tylko jeden kawałek. Tutaj szok. Było to pyszne !!! Wprawdzie delikatnie ostre, ale serio dało się jeść !!!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Po tym delikatnym pożywieniu hindusi zniknęli na chwilę, by po 5 minutach wybiec z kuchni z kolorowym proszkiem na tackach. Trochę czerwonego, zielonego, fioletowego, żółtego... i co zaczęli z nim robić ? Obsypywać wszystkich dookoła !!! Nie liczyło się czy to twarz, koszulka, spodenki czy nogi. Ważne by być bardziej kolorowym. Dalej już było tylko coraz bardziej dziko. Do akcji weszła ekipa z wężami ogrodowymi i nagle wszyscy stali się mokrzy a później gdy bycie mokrym się znudziło zaczęliśmy zdzierać z siebie ubrania... Zresztą zobaczcie sami :P&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S4ulO1wNZmI/AAAAAAAABCk/SiTUinIW2Qo/s1600-h/26096_338780352839_624792839_3599101_4109863_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S4ulO1wNZmI/AAAAAAAABCk/SiTUinIW2Qo/s320/26096_338780352839_624792839_3599101_4109863_n.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Od prawej: Broniar, Lisa, Saulius, Anu, Aqua&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S4umuHYIuhI/AAAAAAAABC0/5Ue-0oh0K7E/s1600-h/26096_338781077839_624792839_3599170_3788382_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S4umuHYIuhI/AAAAAAAABC0/5Ue-0oh0K7E/s320/26096_338781077839_624792839_3599170_3788382_n.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Zwróćcie uwagę na moją koszulkę :P&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-6296141917795571467?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/6296141917795571467/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/03/holi-hinduski-festiwal-kolorow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/6296141917795571467'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/6296141917795571467'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/03/holi-hinduski-festiwal-kolorow.html' title='Holi - Hinduski festiwal kolorów'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S4ulO1wNZmI/AAAAAAAABCk/SiTUinIW2Qo/s72-c/26096_338780352839_624792839_3599101_4109863_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-4483749718754644920</id><published>2010-02-20T12:49:00.000Z</published><updated>2010-02-20T12:49:12.118Z</updated><title type='text'>Wieczór Polsko - Rumuński</title><content type='html'>Razem z Agnieszką - również Polka będąca w Ghanie, Bobim i Petrą - Rumunami pracującymi w Akrze zrobiliśmy w czwartek wieczór Polsko - Rumuński. Hitem były gołąbki, polenta, koreczki na bazie oscypka, oliwek i kabanosów oraz oczywiście najlepsza z polskich wódek... Żóbrówka. Znaczy sie Bizon Vodka, bo kupiona w Ghanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy się zajadali specjałami naszych kuchni. Koreczki zeszły na pniu jako starter, pollenta była przepyszna a deser w postaci naleśników z musem orzechowo - czekoladowym rewelacyjne. Dla niewtajemniczonych powiem tylko, że pollenta to taka lasagnia po rumuńsku z dużą ilością sera. Bardzo ciekawe przeżycie smakowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udało mi się też obalić występujący w Polsce mit o potakiwaniu głowami na tak a mówieniu nie przez Węgrów. Petra jest Rumunką, ale jednocześnie reprezentuje Węgierską mniejszość narodową i właśnie ona mi wytłumaczyła, że oni tak nie robią, tylko&amp;nbsp;Bułgarzy. Dziwne to wszystko, ale chyba można jej wierzyć. Choć co do tych&amp;nbsp;Bułgarów przekonany też nie jestem, bo paru poznałem w swoim życiu i nikt takich gestów nie robił, więc chyba w ogóle takie zachowanie nie istnieje, albo jest marginalnym zjawiskiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inna sprawa, to picie alkoholu, zwłaszcza wysoko procentowego w klimacie Ghanijskim. Jak wszyscy wiemy alkohol odwadnia, więc w klimacie tropikalnym jest to zabójstwo. Zwłaszcza po wysiłku. Niestety głupota ludzka nie zna granic i korzystając z okazji wieczoru wypiłem 3 kieliszki, co skończyło się dla mnie straszliwym kacem kolejnego dnia, mimo tego że były to tylko trzy. Wstyd mi za siebie strasznie, bo pochodzę z tzw. tutaj VODKA REGION a plamę dałem po całości, ale co zrobić... Przynajmniej już teraz wiem dlaczego tutejsi ludzie nie piją prawie w ogóle alkoholu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-4483749718754644920?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/4483749718754644920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/02/wieczor-polsko-rumunski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/4483749718754644920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/4483749718754644920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/02/wieczor-polsko-rumunski.html' title='Wieczór Polsko - Rumuński'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-6063170233948882378</id><published>2010-02-20T12:20:00.002Z</published><updated>2010-02-20T12:23:23.082Z</updated><title type='text'>Pokera król...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Jest wtorek. Od rana praca, jak zwykle to samo mnóstwo klientów i brak stanów magazynowych. Mówisz więc co chwilę nie ma, nie ma, nie ma. Chciałoby się powiedzieć za kabaretem Tey "A co jest? JA JESTEM !!!" Praca jednak szybko się kończy a dalej inauguracyjne spotkanie na pokerze w Venus. W końcu udało się zorganizować miejsce, żetony i karty. Pay in 5 GHC. Niewiele, ale zabawa za to przednia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Poziom cóż bardzo różny. Od zupełnie początkujących do doświadczonych graczy. Najważniejsze jednak, że jest zainteresowanie i ludzie chcą się uczyć i bawić w trochę inny sposób niż zawsze. Czyli siedzieć przy barze i pić. Nie rozumiem tego, jak można non stop tym się podniecać i pić przez 2-3 dni z rzędu. Nie moja jednak to brocha jak ktoś tak lubi nie się bawi jak chce...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Wracając jednak do pokera. Zagraliśmy 3 emocjonujące gry w składzie 8 osobowym. Zauważyłem, że im więcej graczy tym ciekawiej. Co chwilę coś dużego się dzieje na stole i gra jest ciekawsza. Oby dalej frekwencja także dopisywała no i szczęście w kartach bo ostatnio było całkiem nieźle.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Mówi się, że kto ma szczęście w kartach nie ma szczęścia w miłości... Ale ja akurat ani tutaj ani tutaj nie narzekam czyżbym mógł być aż tak szczęśliwym człowiekiem... ???&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-6063170233948882378?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/6063170233948882378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/02/pokera-krol.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/6063170233948882378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/6063170233948882378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/02/pokera-krol.html' title='Pokera król...'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-2425005347409251719</id><published>2010-02-14T19:03:00.001Z</published><updated>2010-02-14T21:38:25.114Z</updated><title type='text'>Impreza w stylu Flamenco…</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj po 2 dniu pobytu w Ghanie dostałem zaproszenie do Alliance Frances na występ zespołu Flamenco poprzedzone kolacją u Williama i Sahila. Nie było co robić wieczorem więc wiele się nie zastanawiając zgodziłem się. Miło było się znowu spotkać z chłopakami, pogadać, napić wina i zjeść pyszne burgery zrobione według oryginalnego amerykańskiego przepisu. Po miłym wstępie, oczywiście spóźnieni udaliśmy się na Flamenco, które jak się domyślaliśmy także rozpoczęło się z opóźnieniem. Jak wszystko w Ghanie. I tutaj szok!!! 4 występujące siostry z Sevilli zaczarowały nas bez reszty. Nie były wprawdzie piękne, nie tańczyły powalająco, nie śpiewały cudownie, nawet ich grania nie nazwałbym wirtuozerią aczkolwiek miały w sobie magię Hiszpanii. Słoneczny uśmiech, naturalność i dziką żywiołowość. Przez swój 2 godzinny pokaz przeniosły nas w inny wymiar. Włącznie z tym, że w ostatnim numerze wyszliśmy przed scenę tańczyć Flamenco. Pomimo tego, że nigdy w życiu się go nie uczyliśmy. Ale co tam raz się żyje… &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Koncert się skończył a my zgodnie stwierdziliśmy, że tak dobrze rozpoczętej nocy szybko nie wypada kończyć. Obraliśmy więc kurs na Duplex. Tam muzyka lata 80-te i nikogo na parkiecie. Trzeba było więc rozkręcić imprezę. Po godzinie zaczęło się robić tłoczno a po dwóch już ledwo można się było ruszyć. Było rewelacyjnie.&amp;nbsp; W życiu na jednej imprezie nie poznałem tylu osób i tyle nie tańczyłem. Zwłaszcza, że 4 siostry występujące wcześniej w Alliance Frances także zaszczyciły nas swoją obecnością. Oczywiście oblegane prze tłum facetów śliniących się na ich widok. Nie mieszając się jednak w ta spisaną na straty walkę o chwilę tańca z nimi oddałem się rozmowie &amp;nbsp;z Alexem. Poznanym parę miesięcy temu Niemcem. Fajny gość, choć życie ma ciężkie w Ghanie. Miał malarię i różyczkę jednocześnie. To się nazywa pech !!! Nie mniej jednak wyszedł z tego i postanowił zostać jeszcze dłużej w Ghanie. Co jest takiego tutaj co kusi ludzi by zostawali tak długo ? Wolność ? Brak stresu ? Nie wiem ale muszę się dowiedzieć i przywieźć to do Polski…&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-2425005347409251719?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/2425005347409251719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/02/impreza-w-stylu-flamenco.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2425005347409251719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2425005347409251719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/02/impreza-w-stylu-flamenco.html' title='Impreza w stylu Flamenco…'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-6885292844975470352</id><published>2010-02-14T18:57:00.001Z</published><updated>2010-02-14T21:35:59.569Z</updated><title type='text'>Powroty…</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Czasami w życiu czekasz na „coś” wyjątkowo niecierpliwie. Na coś niesamowicie cennego i dla Ciebie ważnego. Patrzysz kilka razy dziennie w kalendarz z nadzieją, że czas popłynie szybciej i wytęskniona chwila nadejdzie szybciej. Niestety zamiast tego spotyka cie kara i czas biegnie jeszcze wolniej. Tak też było ze mną przez ostatnie kilka tygodni kiedy czekałem na powrót do Polski. Wprawdzie krótki bo tylko 3 tygodniowy oraz mocno pracowity bo do zaliczenia było 8 przedmiotów nie mniej jednak cieszyłem się na te 3 tygodnie jak na najpiękniejszy prezent jaki można sobie wyśnić. Miałem wreszcie zobaczyć się z moją ukochaną, najbliższymi, przyjaciółmi… nie przypuszczałem, że będę w stanie się tak stęsknić, by być zmotywowanym do skreślania dni w kalendarzu, ale jednak dzień w dzień tuz po przebudzeniu patrzyłem w kalendarz mówiać sobie jeszcze tylko 7 dni, jeszcze 6, 5 itd. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Czas ciągnał się w nieskończoność, ale w końcu nadszedł ten upragniony dzień wylotu. Spakowałem się, pożegnałem ze znajomymi w Ghanie i wsiadłem w samolot z nadzieją, że dolece do Polski. Niestety łatwo nie było. Po 15 minutach lotu&amp;nbsp; z Akry do Kairu pierwszy komunikat kapitana. Witam państwa na pokładzie Boeinga bla bla bla, niestety nie byliśmy świadomi braku paliwa i musimy gdzieś wylądować i zatankować. Koniec komunikatu !!!&amp;nbsp; Bez informacji gdzie będziemy lądować, czy starczy paliwa czy nie !!! Jeżeli więc lubicie adrenaline w powietrzu polecam Linie Egypt Air. Ludzie na pokładzie zaczeli świrować. Na szczęscie po następnych 15 minutach odzywa się ten sam kapitan mówiać, że będziemy za chwilę lądować w Lagos w Nigerii i tam zatankujemy. Kamień z serca… &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Koniec końców mój koniec jeszcze nie nastąpił i szczęsliwie wylądowałem w Warszawie po 24 godzinnej podróży.&amp;nbsp; Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie gdy na dworze było -20 stopni natomiast gdy wsiadałem do samolotu było +36. Co daje razem różnice 56 stopni celsjusza. Niesamowite wrażenie !!! Mnóstwo śniegu, ludzie dzwinie poubierani w szaliki, czapki i rękawice. Nie to jednak było dla mnie najbardziej zaskakujące a raczej to co poczyłem gdy tylko zobaczyłem czakających na mnie najbliższych. Nie da się tego opisać słowami, natomiast życzę każdemu by mógł coś takiego przezyć. Szalejące endorfiny, banan na twarzy i olbrzymia dawka energii. Pomimo 24 godzinnej podróży miałem w sobie mnóstwo sił i chęci by rozmawiac i cieszyć się z bliskości…&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Niestety brutalna rzeczywistość szybko pozbawiła mnie tych radości zmuszając do nauki i zdawania egzaminów. Pomimo tego przez te 3 tygodnie zdązyłem się spotkać z wszystkimi najbliższymi mi ludzmi, co sprawiło mi olbrzymią frajdę. Szczerze mowiać czułem się w pełni szcześliwy. Zwlaszcza za sprawą pewnej niesamowicie seksownej blondynki i jej niespodzianek…&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie mniej jednak czas szybko minał i znów trzeba było się rozstać, wsiąść do samolotu i poleciec do mojej Ghanijskiej jaskini. Pocieszała mnie tylko myśl, że wkońcu będzie ciepło, że czeka tam na mnie mnóstwo nowych wyzwań i miejsc do odkrycia. No i oczywiście wizja wspólnej podróży ze wspomnianą bardzo seksowną blondynką. Już się nie mogę doczekać…&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-6885292844975470352?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/6885292844975470352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/02/powroty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/6885292844975470352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/6885292844975470352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/02/powroty.html' title='Powroty…'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-5804215917120158854</id><published>2010-01-11T09:44:00.001Z</published><updated>2010-05-17T16:17:17.684Z</updated><title type='text'>Sztuka przewidywania...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jadę sobie samochodem przez miasto. Pełen lans, gra muzyka i co widzę... niby nic nadzwyczajnego normalny ruch uliczny, ale czy na pewno ? Czy na pewno normalny ? Jakby się przyjrzeć samochodom czy motocyklom można dostrzec dziwne rzeczy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakie ? Na przykład dzisiaj. Minął mnie motocyklista. Pomijam fakt, że bez kasku bo wiadomo, że murzyni twarde głowy mają, przynajmniej tak im się wydaję. Natomiast ciekawsza na tym obrazku była opona zarzucona na biodra niczym hula hop. Pewnie myślicie opona od roweru, albo skutera. Nie nie nie, opona od jakiegoś terenowego samochodu. Minimum 18 cali. Gdyby ten... się przewrócił to nie dość, że bez kasku łepetyna roztrzaskana to jeszcze złamany kręgosłup i nikt mu nie pomorze. No cóż...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jednak nie koniec pomysłowości. Podczas przerwy świątecznej podróżowałem trochę po Ghanie. Było safari, karmienie małpek i takie tam... to co jednak napotykałem po drodze przechodzi ludzkie pojęcie. Tir załadowany dwa razy wyżej niż szoferka. Naturalne, że na pierwszym lepszym zakręcie się przewróci, ale pakują w niego ile wlezie nie myśląc w ogóle. I co ? Jedziesz i widzisz co kawałek TIRa w rowie na boku. Najlepsze jest jednak to, że czasami na ten towar wsadza się jeszcze ludzi, więc wyobraźcie sobie co się z nimi dzieje, gdy ten TIR się przewraca. Masakra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_Fr-HhudhI/AAAAAAAABFA/Vkb8hHiDnxc/s1600/DSC_1955.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_Fr-HhudhI/AAAAAAAABFA/Vkb8hHiDnxc/s320/DSC_1955.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystarczyłoby trochę pomyśleć i mieć więcej odpowiedzialności w sobie. Choć może tu bardziej chodzi o olej w głowie. Nie wiem. Nie mniej jednak życie jednego Ghanijczyka nic nie znaczy. Niestety...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-5804215917120158854?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/5804215917120158854/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/01/sztuka-przewidywania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5804215917120158854'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5804215917120158854'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/01/sztuka-przewidywania.html' title='Sztuka przewidywania...'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_Fr-HhudhI/AAAAAAAABFA/Vkb8hHiDnxc/s72-c/DSC_1955.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-5914389901648239705</id><published>2010-01-06T15:11:00.003Z</published><updated>2010-05-17T16:06:09.402Z</updated><title type='text'>Ghanijsky styl i szyk</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przepraszam z góry za mój brak zrozumienia dla lokalnej kultury, ale trzeba to nazwać wprost takiego kiczu to jeszcze nigdzie nie widziałem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacznijmy może od ludzi biednych. Przeciętnych taksówkarzy i kierowców tro-tro. Każdy z nich musi mieć obowiązkowo zegarek. Jaki ? Najlepiej złoty wysadzany cyrkoniami&amp;nbsp;oszlifowanymi jak brylant. Oczywiście made in China. Dalej jak wygląda jego samochód ? Obowiązkowo milion nalepek. Od odblasków na zderzaki, przez kotki, pieski i inne takie na napisach holy spirit kończąc i tak ma każdy bez wyjątków. Kolejna sprawa felgi, albo raczej kołpaki z dorobionymi gwoździami jak w rydwanach z czasów starożytnego Rzymu. Aczkolwiek najlepsze na koniec. Figurki na masce. Rolls Royce kiedyś wprowadził takowe a teraz tutaj się prześcigają z różnymi odmianami w samochodach pokroju deawoo tico. To jakiegoś anioła sobie strzelą, to konia a żeby tego było mało wszystkie są tak ostro zakończone, że przy kolizji z pieszym rozcina to pieszego na 5 kawałków. Nikt nie mówił, że moda jest prosta, miła i przyjemna. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale zostawmy już biednych taksówkarzy. Przejdźmy parę szczebelków wyżej do bogatych Ghanijczyków. Z racji tego, że lubią się pokazać, wow co ja mówię to jest ich cel w życiu, to kupują sobie np Porsche 911 albo Mitsubishi 3000 GT na drogi gdzie dłużej niż rok może wytrzymać tylko Nissan Patrol. Jaki to ma sens ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do ich domów natomiast. Stać ich na wszystko, więc kupują wszystko bez ładu i składu. To trochę jak z Panem Poznańskim w Łodzi. Jak architekt się go zapytał w jakim stylu ma mu zbudować pałac, to odpowiedział stać mnie na wszystkie i tak dzisiaj mamy tam Manufakturę Łódzką :P Tak samo jest tutaj maski plemiona Ashanti stoją koło mebli ze szkła i aluminium. Dobór kolorów na zasadzie im bardziej wali po oczach tym lepiej. Sprzęt audio im większy tym lepszy. Dlatego w salonach spotykasz kolumny estradowe wielkości 2 na 2 metry. Jest za to szpan :)))&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedyne za co warto ich pochwalić to stroje ludowe. Bardzo je cenią i często się w nie ubierają np do kościoła. U nas ta tradycja zaniknęła a szkoda bo taki strój krakowiaka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FpNMyD1nI/AAAAAAAABEw/IOs1JwVyqzM/s1600/DSC_1805.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FpNMyD1nI/AAAAAAAABEw/IOs1JwVyqzM/s320/DSC_1805.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-5914389901648239705?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/5914389901648239705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/01/ghanijsky-styl-i-szyk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5914389901648239705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5914389901648239705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/01/ghanijsky-styl-i-szyk.html' title='Ghanijsky styl i szyk'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FpNMyD1nI/AAAAAAAABEw/IOs1JwVyqzM/s72-c/DSC_1805.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-3059206498490705092</id><published>2010-01-03T13:51:00.000Z</published><updated>2010-01-03T13:51:09.330Z</updated><title type='text'>Czy murzyn może być rasistą ?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle się mówi o tym, że murzyni są dyskryminowani. Postrzegani są w ich mniemaniu jako gorsi i ambitnie walczą o równo uprawnienie. Otrzymują coraz więcej przywilejów, jak np konkretna liczba miejsc na uczelniach wyższych niezależnie od poziomu przez nich reprezentowanego. Czy jednak jest to fair ? Czy nie przypadkiem zasady powinny być takie same dla wszystkich a liczyć powinny się wyniki ?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomijając jednak ten aspekt zróbmy eksperyment zamieńmy sytuację i wyobraźmy sobie, że to biały jest biedny i uciśniony a czarny bogaty. Co wtedy się dzieje ? Idziesz do pierwszego lepszego sklepu. Pytasz się o cenę Coca-Coli i słyszysz 1 GHc a następny w kolejce murzyn bierze tą sama Colę i płaci połowę i tak ze wszystkim co kupujesz. Idźmy dalej idziesz na ulice. Mnóstwo czarnych ludzi żebrze. Nie mniej jednak jeżeli wyjdzie biały i poprosi o drobny datek to już nie dadzą, bo jest biały. Zatem odpowiedz na pytanie czy murzyn może być rasistą brzmi tak.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co więcej wyrafinowanym rasistą bo wciąż oczekuje, że coś dostanie za darmo. Udzielając więc pomocy krają afrykańskim trzeba stosować zasadę wędki a nie ryby. Musimy ich szkolić by się rozwijali a nie dawać pieniądze, bo nie potrafią z nich zrobić użytku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przykład pogrzebu. Muszą na niego zaprosić całą rodzinę a nawet dzielnicę i zapłacić za jedzenie dla wszyskich. Oczywiście organizacja trwa więc trzymają zwłoki w lodówkach w kostnicy co jest tutaj&amp;nbsp;horrendalnie&amp;nbsp;drogie i na to kasa jest, a jak przychodzi do wysłania dziecka na studia to już nie ma.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-3059206498490705092?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/3059206498490705092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/01/czy-murzyn-moze-byc-rasista.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/3059206498490705092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/3059206498490705092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2010/01/czy-murzyn-moze-byc-rasista.html' title='Czy murzyn może być rasistą ?'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-4329874000204086521</id><published>2009-12-29T15:50:00.002Z</published><updated>2010-01-06T15:17:12.058Z</updated><title type='text'>Święta w Ghanie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zabawne jak bardzo święta w Ghanie mogą się różnić od tych w Polsce. Rozpoczynając na tym, że temperatura nie spada poniżej 35 stopni, poprzez choinkę w wydaniu palmy ozdobionej bombkami z tektury oraz łańcuchami, dalej ludźmi z którymi spędzasz święta (Włoch, Argentyńczyk, Niemiec, Austriacy, Ghanijczycy, Nigeryjczycy i oczywiście Polacy) brak Świętego Mikołaja a zamiast niego Father Christmas, który jest ciemnoskóry :P Można by tak wymieniać w nieskończoność...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To co jednak jest naprawdę niesamowite to to, że ludzie którzy pochodzą z różnych kultur, rodzin i krajów potrafią usiąść wspólnie i życzyć sobie szczerze z serca wszystkiego najlepszego. Kiedy to w Polsce pośród naszych rodzin nie zawsze się udaje. Jak to możliwe, że najbliżsi Ci ludzie czyli rodzina potrafią być od siebie tak daleko, a nieznani sobie na wzajem tak blisko ? &amp;nbsp;Chciałbym znaleźć odpowiedz na to pytanie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mniej jednak jestem niezmiernie wdzięczny wspólnocie Salezjan w Ghanie za te święta. Pomimo tego, że nie byłem z bliskimi i nie nastrajało mnie to pozytywnie przez większość czasu to dzięki nim poczułem się lepiej. Miałem okazję poznać zwyczaje panujące w Ghanie, zobaczyć misję na wiosce bez dostępu do cywilizacji i co najważniejsze odkryć na nowo kościół katolicki. Nie dbający o własne wygody, a czyniący &amp;nbsp;tyle dobra ile tylko się da. Nie wywyższający się tytułami a będący blisko ludzi. Myślę, że nasi księża muszą się wiele uczyć od misjonarzy. Piotrze, Staszku chylę czoła waszym&amp;nbsp;osiągnięciom i poświęceniu włożonemu w rozwój tutejszej ludności.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec dodam, że były to wyjątkowe święta bo inne od wszystkich, ale szczerze dziś wiem, że święta powinno się spędzać z najbliższymi. Musimy dać sobie spokój z wyjazdami i podróżami. Ten czas trzeba wykorzystać właściwie...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-4329874000204086521?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/4329874000204086521/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/swieta-w-ghanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/4329874000204086521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/4329874000204086521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/swieta-w-ghanie.html' title='Święta w Ghanie'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-238030959537325921</id><published>2009-12-24T12:29:00.000Z</published><updated>2009-12-24T12:29:21.522Z</updated><title type='text'>Wesołych Świąt</title><content type='html'>Chciałbym w tym wyjątkowym dniu życzyć wszystkim mi bliskim osobą tego co w życiu najważniejsze czyli miłości. Po ostatnich wydarzeniach tym bardziej stwierdzam, że nie warto tracić życia na spory, budowanie barier i problemów, nasze życie jest na to zbyt krótkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast w dzisiejszy wieczór życzę Wam byście cieszyli się byciem razem, dzieleniem się ciepłym słowem i radością obdarowywania &amp;nbsp;siebie prezentami. By te święta były magiczne i baśniowe a to zależy tylko od Was.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja te święta spędzę przy pierogach z kapustą, plackach ziemniaczanych i kabanosach, cieszcie się więc tym co świąteczny stół Wam przyniesie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec tym wszystkim których uraziłem chciałbym powiedzieć... przepraszam&lt;br /&gt;Tym którzy mi pomogli w trudnych chwilach... dziękuję&lt;br /&gt;Tym dla których nie miałem zbyt wiele czasu... obiecuję, że się poprawie&lt;br /&gt;Tym którzy się na mnie zawiedli... niestety taki już jestem&lt;br /&gt;Tym dla których byłem wzorem... będę się starał jeszcze bardziej&lt;br /&gt;Tej którą kocham... Z każdym dniem kocham Cie jeszcze bardziej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wesołych Świąt :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-238030959537325921?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/238030959537325921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/wesoych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/238030959537325921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/238030959537325921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/wesoych-swiat.html' title='Wesołych Świąt'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-4020401383344702734</id><published>2009-12-21T15:59:00.000Z</published><updated>2009-12-21T15:59:49.518Z</updated><title type='text'>Słów kilka o pogrzebie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiem, że święta już za pasem, aczkolwiek dzisiejszego dnia nie za bardzo humor nastraja mnie do radowania się. Powód ? Śmierć. Cały weekend zastanawiałem się co dzieje się na mojej ulicy. Wystawiono na nią krzesła stoły i głośniki. Przez cały weekend grała głośna muzyka i było pełno ludzi, którzy jedli pili a nade wszystko tańczyli. Dopiero na sam koniec tego rytuału bo w niedziele dowiedziałem się, że to był pogrzeb.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakże inny od naszego. Tutaj zbierają się wszyscy którzy znali daną osobą by uczcić jej pamięć, ale nie w smutku i żałobie a radośnie, że może w końcu ta osoba ma lepiej na tamtym świecie. Najpierw idą wielkim korowodem ulicami miasta z cmentarza na miejsce imprezy ubrani na czarno i czerwono (to tutejsze kolory żałobne) by następnie przez 3 dni rozmawiać i tańczyć dla zmarłego. Radosny pogrzeb, kto to sobie wyobraża w Polsce? Co więcej kto wyobraża sobie, by dla zwykłego szarego człowieka przyszło tyle osób by go pożegnać. To niesamowite jak bardzo zjednoczeni są z sobą Ghanijczycy, albo zwyczajnie lubią tańczyć na imprezach. Prawdy pewnie nigdy się nie dowiemy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mniej jednak skąd moje przygnębienie, skoro tutaj jest tak radośnie. Gdyż ja przeżywam po naszemu śmierć innego człowieka. Gdy tutaj przyjechałem był weteranem praktykantem. Siedział w Ghanie ponad rok. Meksykanin, zawsze uśmiechnięty z fenomenalnym poczuciem humoru. Jego dziewczyna Tanja mieszka ze mną więc był częstym gościem w naszym Kaneshie House.&amp;nbsp;Za kumplowaliśmy&amp;nbsp;się. Trochę ponad tydzień temu wyjechał z powrotem do Meksyku i tam zmarł. Z informacji które mamy był to atak serca. Szkoda tak młodego i świetnie zapowiadającego się faceta. Mam nadzieje, że zgodnie z filozofią jaka panuje w Ghanie jest mu teraz lepiej. Zasługuje na to. Choć ludziom których zostawił nie będzie łatwo, jak choćby Tanji.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety takie jest życie, że na każdego przychodzi pora. Na jednych później na innych wcześniej i podążając za słowami ks. Twardowskiego dam wszystkim cenną radę: Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-4020401383344702734?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/4020401383344702734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/sow-kilka-o-pogrzebie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/4020401383344702734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/4020401383344702734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/sow-kilka-o-pogrzebie.html' title='Słów kilka o pogrzebie'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-3681069540623671792</id><published>2009-12-10T16:33:00.001Z</published><updated>2009-12-14T08:33:11.595Z</updated><title type='text'>Męskość murzyńska</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może nie powinien o tym pisać, może takie tematy nie&amp;nbsp;przystają&amp;nbsp;do kulturalnego człowieka, a może zwyczajnie zburzę nasze europejskie wyobrażenia&amp;nbsp;o mężczyznach w Ghanie a konkretniej o ich przyrodzeniu. Tak czy tak czuję się w potrzebie przekazaniu światu a zwłaszcza jego męskiej części jak to jest naprawdę!!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Często spotykałem się z przelotna opinia, iż rozmiar się nie liczy. Liczy się długość i szerokość ! Przez to spora część mężczyzn ma&amp;nbsp;kompleksy&amp;nbsp;na tym punkcie. Chociażby słynny dowcip z blondynką po kolizji drogowej, która broni się stwierdzeniem przecież mój maż mówi, że 15 cm to tyle. Pokazując dłonmi nicałe 10. Nawet badania stwierdzają, że znaczny procent mężczyzn w Europie jest niezadowolonych z tego jak ich obdarzyła natura. Jak widać jest to problem. Na dodatek poważny skoro mężczyźni są skłonni podłożyć się pod skalpel by się podrasować. Co więcej korzysta na tym wiele firm proponując cudowne pastylki, pompki czy nawet wspomniane operacje plastyczne. Nie mówiąc już o tzw. seks turystyce tak popularnej wśród europejek.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po co to wszystko ? By być bardziej męskim ? Dorównać czarnoskórym mężczyznom ? Muszę niestety Wam powiedzieć, że tutejsi mężczyźni niczym się nie różnią od tych Europejskich. Powiem szczerze, że zdziwiło mnie to dość istotnie. Pewnie Was też. Nie wiem skąd powstał pogląd, że własnie oni są bogato obdarzeni przez naturę, ale dzisiaj mogę spokojne go obalić. Dlatego też panie nie ma co szukać cudownych doznań w Afryce a panowie nie przejmujcie się zbytnio wasza fizjologią. Nie dajcie się zwariować !!! Dla niedowiarków polecam przeczytać ten artykuł, zwłaszcza pkt 5.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozmiary_pr%C4%85cia_cz%C5%82owieka"&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozmiary_prącia_człowieka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Aha i tak gwoli jasności nie prosiłem tutejszych mężczyzn by się przede mną obnażali, są to spostrzeżenia z szatni na basenie i siłowni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-3681069540623671792?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/3681069540623671792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/meskosc-murzynska.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/3681069540623671792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/3681069540623671792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/meskosc-murzynska.html' title='Męskość murzyńska'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-2036541184819780774</id><published>2009-12-09T15:54:00.000Z</published><updated>2009-12-09T15:54:57.483Z</updated><title type='text'>National Art Center</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytając każdy przewodnik po Ghanie, czy Afryce Zachodniej można napotkać na wzmianki o National Art Center w Ghanie. Wszystkie zgodnie twierdzą, ze to miejsce które każdy odwiedzający Akrę musi zobaczyć. Wiele się nie zastanawiając stwierdziłem, że i ja muszę to zobaczyć. Zarezerwowałem więc całą sobotę na łowy w poszukiwaniu unikalnych rękodzieł kultury Afrykańskiej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsze moje wrażenia po przybyciu na miejsce? Niesamowicie rozległa powierzchnia marketu, olbrzymi gwar i ciągłe nawoływanie Obrouni, obrouni come come. Sprzedawcy tak dobrze znają się na białych ludziach, że są w stanie przekonać Cię do wydania niemal wszystkich swoich pieniędzy po pierwszych 5 minutach rozmowy. Widać, że to profesjonaliści i gdybym wcześniej nie znał ich metod pewnie dałbym się złapać w pułapkę zakupu bębna djembe albo obrazu za kwotę 20 razy przekraczającą jego wartość. Są jednak ludzie którym to nie przeszkadza, gdyż krąży po tym markecie wielu białych którzy wydają naprawdę astronomiczne sumy na suweniry z Afryki. Ich sprawa, skoro tak lubią...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja strategia była inna. Stwierdziłem, że muszę się z kimś zaprzyjaźnić i troszkę wykorzystać by przedstawił mi jak wygląda rynek naprawdę. Nie było to trudne. Zahaczyłem pierwszego lepszego gościa, poszedłem do jego sklepu kupiłem za jakieś śmieszne 3 GHc wisiorek i zabrałem na Colę. W zamian dostałem bezcennego przewodnika, który zabrał mnie do swojego miejsca zamieszkania. Szok. Ci artyści sprzedawcy mieszkają na tyłach marketu w lepiankach, bez wody, prądu czy kanalizacji. Przyjeżdżają na targ z całej zachodniej Afryki koczują nad oceanem do czasu aż nie sprzedadzą swoich wyrobów i wracają do domu, a zarobione pieniądze wystarczają im na utrzymanie całej wioski przez parę miesięcy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Później przeszliśmy się po domach artystów którzy pracują na miejscu. Widziałem gościa który maluje, rzeźbi i wreszcie największy smaczek, czyli ludzie robiący bębny. Wszyscy niesamowicie radośni i pogodni. Poprosiłem ich czy mogę zrobić samemu djembe. Na co oni nie kryjąc zdziwienia zgodzili się. Pokazali mi, że trzeba zacząć od wybrania odpowiedniego drewna. Większość bębnów robi się z miękkiego mało wytrzymałego drewna i sprzedaje do Europy. Natomiast te prawdziwe zostają dla muzyków w Afryce a najlepsze drewno to ebony (po naszemu heban). Wybraliśmy więc odpowiedni kawałek drewna i zaczęliśmy dłubać. Zabawa przednia... Tak o to zrobiłem swój własny pierwszy bęben djembe :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Później stwierdzili, że skoro już wiem jak się robi djembe to czas nauczyć się grać i troszkę po uderzaliśmy w membranę z krowiej skóry. Ja tam jak ja mimo skończenia szkoły muzycznej nie brylowałem, aczkolwiek to co lokalni potrafią zagrać i w jakim tempie a na dodatek czysto i rytmicznie !!! Niesamowite wrażenie. Na dodatek oni nie mają szkół, sami uczą się wszystkiego i dzięki temu czują muzykę ona jest w nich.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec podziękowałem za całą zabawę i przyrzekłem, że będę ich odwiedzał. Co na pewno uczynię. Chociażby dlatego, żeby raz jeszcze posłuchać jak grają i czerpią radość z muzyki pomimo ich niewesołej sytuacji. Tylko podziwiać!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-2036541184819780774?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/2036541184819780774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/national-art-center.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2036541184819780774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2036541184819780774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/national-art-center.html' title='National Art Center'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-5434359852071843726</id><published>2009-12-03T16:38:00.000Z</published><updated>2009-12-03T16:38:28.181Z</updated><title type='text'>BBC Africa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak się składa, że&amp;nbsp;jeżdżę&amp;nbsp;dość dużo po Akrze samochodem i jak to w samochodzie miłym urozmaicaniem dla korków jest radio. Niestety "trójki" tutaj nie mają, aczkolwiek są radia lokalne. Nie mniej jednak muzyka którą promują jest dość daleko od mojego gustu, więc jedyne czego da się słuchać to BBC. Pomimo tego, ze muzyki tam nie ma to poruszane tematy są bardzo ciekawe. Jak chociażby to czy Chiny mogą żyć w zgodzie z naturą ?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie o tym chciałem jednak napisać a raczej o czymś mi zdecydowanie bliższym. Mianowicie o audycji o Solidarności. Tak tak BBC wyemitowało godzinna transmisję na temat Polski i jej roli w walce z komunizmem. Jest to o tyle ciekawe, że Polska została przedstawiona jako główny inicjator i podkreślano, że pomimo tego, że symbolem upadku żelaznej kurtyny jest zburzenie muru berlińskiego to tak naprawdę wszystko zawdzięczamy Polakom. Niesamowicie miło słuchało się takich informacji. Zwłaszcza, że padały słowa Jana Pawła II i Lecha Wałęsy. Byłem dumny z tego, że jestem Polakiem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdałem sobie sprawę z jeszcze jednej rzeczy. Będąc w Polsce nie przywiązujemy wielkiej wagi do tego skąd pochodzimy i nie jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami. Przynajmniej ja nie byłem, nie zajmowało mnie to. Tutaj dopiero do mnie dotarło co to znaczy patriotyzm i ojczyzna. Co to znaczy usłyszeć "Mazurka" z dala od swojej ojczyzny i teraz wiem co się wtedy czuje...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na pewno to doświadczenie zmieniło mój sposób patrzenia na Polskę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-5434359852071843726?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/5434359852071843726/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/bbc-africa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5434359852071843726'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5434359852071843726'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/12/bbc-africa.html' title='BBC Africa'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-2357025327297213611</id><published>2009-11-30T10:52:00.000Z</published><updated>2009-11-30T10:52:03.759Z</updated><title type='text'>Wli Waterfalls</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejny weekend, kolejna wycieczka. Gdzie tym razem ? Wli Waterflalls. Wodospady w regionie Volta. Wyprawa tym razem nie swoim samochodem, tylko tro-tro. Wszystko zaczęło się jednak od tego, że umówiliśmy się na 11.30 na wyjazd z resztą praktykantów, ale oczywiście jak to tutaj wszystko było opóźnione o około godzinę. Nie wiem jak to się dzieje, że czas przelatuje tutaj przez palce i ciągle ktoś jest spóźniony. Strasznie mnie to irytuje, ale co zrobić ???&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Udało się jednak zebrać wszystkich i ruszyliśmy na poszukiwania tro-tro w Tudu station. Okazało się to dość trudnym zadaniem, zwłaszcza dlatego, że przyszliśmy zbyt późno i większość tro-tro już pojechała do Hohoe, czyli pierwszej stacji przesiadkowej. Wiedzący o tym kierowcy starali się nas naciągnąć. Każdy niedoświadczony podróżnik, jak np ja zgodziłby się na ich ceny, ale my mieliśmy w naszych szeregach Sahila - hindusa, który nie przepuści nawet 1 GHc. Tak o to udało się wynegocjować sensowną cenę, aczkolwiek busik pozostawiał wiele do życzenia w temacie komfortu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po 4 godzinach przesiadka do kolejnego tro-tro w Hohoe i trasa do Wli. Wli to bardzo mała wioska, dlatego trasa do niej wiodła przez piaszczystą drogę, która pewnie zamienia się w rzekę podczas pory deszczowej. 20 km jechaliśmy więc godzinę, ale warto było, bo wioska była niesamowita. Dzieciaki bawiące się na piachu, domki kryte strzechą, lepianki i jeden kościół bez okien oraz oczywiście wodospady.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z nimi jednak nie było tak łatwo. Jak to ambitni podróżnicy po pytaniu przewodnika jaką trasę chcemy przejść do wodospadów odpowiedzieliśmy najciekawszą i najdłuższą. No i stało się. Mieliśmy dotrzeć do mało uczęszczanego górnego wodospadu, którego wysokość to 80m !!! Zaczęła się wspinaczka. Początkowo łatwa. Prawie po płaskim, na utwardzonym szlaku. Później jednak odbiliśmy w dżunglę!!! Szlak w ogóle nie przygotowany i na dodatek prawie w pionie !!! Co chwile wpadasz w jakaś sieć z pająkami, wokół nogi oplata cie liana a przed tobą bloki skalne po których niczym małpa musisz skakać. Poziom trudności tej trasy oceniłbym w skali od 1 do 10 na 14!!! Oczywiście nikt nie był przygotowany, żadnych butów trekingowych, żadnych ochraniaczy czy innych gadżetów. Nawet przewodnik wspinał się w japonkach!!! W Polsce nie do pomyślenia, tutaj jednak jest to najnormalniejsze w świecie. Wyposażeni byliśmy tylko w zapas wody pitnej, bo upał niemiłosierny.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po 1,5 godzinnej wspinaczce udało się. Cali mokrzy od potu i zmęczeni dotarliśmy. I co ? Szok. Czegoś tak pięknego w życiu nie widziałem. Woda spadająca z 80 metrów rozpryskiwała się wokół i tworzyła cudownie chłodną bryzę. Dodatkowo tęcza i ten miły dla ucha szum. Niczym w raju. Wykąpaliśmy się i zażyliśmy prawdziwego wodnego masażu pod spadającą wodą. Niesamowite !!! Na pewno do końca życia zachowam tą chwilę w pamięci. Chciałbym móc tam kiedyś wrócić, może nie sam...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-2357025327297213611?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/2357025327297213611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/wli-waterfalls.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2357025327297213611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2357025327297213611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/wli-waterfalls.html' title='Wli Waterfalls'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-2719559382101789441</id><published>2009-11-30T09:45:00.001Z</published><updated>2009-11-30T09:50:59.969Z</updated><title type='text'>Taxi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stojąc ostatnio w potężnym korku w samym środku Akry zacząłem się zastanawiać, jakby można usprawnić tutejszy ruch, by można było swobodnie poruszać się po mieście. Zacząłem cały proces myślowy od przeanalizowania jakie rodzaje samochodów jeżdżą po drogach. Patrzę na drugi pas i tak, taksówka, taksówka, taksówka, tro tro, taksówka, taksówka, tro tro, tro tro, samochód cywilny, taksówka, taksówka. Na 50 samochodów 40 to taksówki lub tro tro.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wniosek z tego prosty, że większość generowanego ruchu jest przez prywatnych ludzi zajmujących się przewozem ludzi. Żeby jeszcze było ciekawiej taksówki tutaj nie mają postojów tak jak u nas. Jak więc pozyskują klientów ? Jeżdżą po całym mieście i trąbią na ludzi informując, że mogą Cię gdzieś zabrać. Po pierwsze generują tym potężny ruch, po drugie olbrzymi hałas no i oczywiście po trzecie niesamowite ilości spalin (tak przy okazji coś takiego jak katalizator tutaj nie funkcjonuje). Jeżeli idziesz więc chodnikiem i jesteś biały co chwila jakaś taksówka na Ciebie trąbi!!! Masakra. Już teraz wiem co czują dziewczyny jak się na nie trąbi, nie jest to wcale miłe.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wracając jednak do ruchu drogowego. Wprost jest to niewiarygodne jak łatwo można by było usprawnić komunikację w mieście. Wystarczyłoby stworzyć system zamawiania taksówek przez telefon i wyeliminować te tro-tro z ruchu w mieście, a w ich miejsce wstawić komunikacje publiczną. Czytaj autobusy. Byłoby szybciej i wygodniej dla wszystkich, ale po co... przecież nad tym trzeba by usiąść i popracować z rok niech więc zostanie tak jak jest, nikomu się przecież nie śpieszy a ochrona środowiska to tutaj ostatnia rzecz o którą się dba.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-2719559382101789441?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/2719559382101789441/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/taxi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2719559382101789441'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2719559382101789441'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/taxi.html' title='Taxi'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-3404910484486859059</id><published>2009-11-26T11:22:00.002Z</published><updated>2009-11-26T11:23:25.145Z</updated><title type='text'>Chinczycy w biznesie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przechadzając się ulicami Akry można spotkać bardzo wiele śladów Chinskiej obecności. To budynek stawiany przez nich, to samochody chińskie, to pełno chińskich t-shirtów. Zastanawiające jednak jest to na jaką skalę działają i jak wygląda ich model biznesu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak robią interesy ? Przyjeżdza smiesznie tania siłą robocza oraz kontenery produktów. Nie zaopatrują się wogóle na rynku lokalnym, przez co kraj w którym pracują nie zarabia ani grosza. Co więcej nawet jeżeli czegoś im brak, a np w budownictwie dzieje się to dość często, to mają zakaz kupienia czegokolwiek. Wszystko musi być chińskie i nie ważne, że dostawa będzie trwała miesiąc czy dwa, bo póżniej małe zwinne chinskie rączki wszystko nadrobią pracująć 18 godzin dziennie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pytanie jakie jednak należy sobie postawić czy to mówimy o Ghanie, czy o Polsce gdzie Chińczycy budują nam autostrady, to jaka jest jakość ich usług ? Podam tylko jeden przykład z Ghany. Firma oferująca przewozy autokarowe zamówiła 20 chińskich autokarów. Największych jakie się tylko da. Wywalili na to górę pieniędzy. Autobusy owszem przyjechały, ale na pięknym wyświetlaczu kontrolnym dla kierowcy wszystko jest po Chińsku, co więcej instrukcja także jest po Chińsku. Nikt na to nie wpadł, że tutejsi kierowcy to po Chińsku tak nie koniecznie mówią biegle.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Warto więc się zastanowić co od &amp;nbsp;nich kupujemy i czy warto się męczyć z ich produktami tylko dlatego, że są trochę tańsze ? Bo o jakości chińskich T-shirtów już mówić nie warto....&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-3404910484486859059?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/3404910484486859059/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/chinczycy-w-biznesie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/3404910484486859059'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/3404910484486859059'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/chinczycy-w-biznesie.html' title='Chinczycy w biznesie'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-5326694703575457780</id><published>2009-11-23T09:39:00.001Z</published><updated>2009-11-23T09:40:32.916Z</updated><title type='text'>Ghanijczycy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez ostatni weekend miałem sporo czasu na przemyślenia dotyczące tutejszych ludzi. Tego jak podchodzą do życia, jak pracują i bawią się. Pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy to lenistwo. Jest to niewiarygodne jak bardzo nie chce im się pracować. Każdy patrz na drugą osobę i stara się jak najbardziej odsunąć od siebie wszelkie zadania. Wprowadzanie więc nowości napotyka na olbrzymi sprzeciw. Wszyscy się boją, że to właśnie ja będę musiał więcej pracować, co więcej będę musiał nauczyć się czegoś nowego. Włożyć w to mnóstwo wysiłku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drugim aspektem jest skrajny konserwatyzm. Wszystko co nowe jest złe. Po co mamy coś zmieniać skoro mój dziad tak robił, mój ojciec tak robił to to i ja będę i moje dzieci też. Wyrwanie ich z tego stagnacyjnego poglądu jest nie małym wyzwaniem, zwłaszcza że mało jest tutaj czynników motywujących. Rozwój i awans nie jest tutaj ważny. Pieniądze ? Tylko tyle, żeby przeżyć. Zastanawiałem się z czego to wynika i dopiero poznany na plaży profesor matematyki z University Purdue w U.S.A. wszystko mi wytłumaczył.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Afryka to kontynent bogaty w pożywienie. Pełno tutaj owoców i zwierząt. Nie ma też zimy, a zamiast niej 365 dni słonecznych. Tutejsi ludzie nie mieli więc potrzeby rozwoju bo wszystko mieli na miejscu. W Europie natomiast było zimniej. Żywności brakowało, dlatego trzeba było rozwijać rolnictwo i przewidywać, że niedługo będzie zima więc trzeba zrobić zapasy. W afryce zimy nie ma, dlatego po co się zastanawiać nad jutrem po co prognozować i planować. Trzeba zwyczajnie żyć z dnia na dzień, bo przecież z głodu czy zimna nie umrzemy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak o to powstałą kultura lenistwa, braku przewidywania i oporu względem zmian. Ludzie jednak musieli coś robić i owszem robili. Bawili się. Śpiewali, tańczyli, &amp;nbsp;grali na bębnach i rozmnażali się. Stworzyli kulturę pełną radości, otwartości i bliskości. Zwłaszcza bliskość jest dla mnie porażająca.. Wszyscy się dotykają non stop. Nawet na ulicy nie znani sobie ludzie. Na szczęście jestem biały i mnie się chyba boją, ale tak czy tak udało im się stworzyć jedną wielką rodziną.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Inna sprawą jest, że nigdy nie poznali słowa stres, czy czas. Tutaj wszystko płynie powoli w swoim&amp;nbsp;tępie&amp;nbsp;bez obawy o jutro. Dlatego nie widziałem tutaj żadnego towarzystwa ubezpieczeniowego. No bo komu mieli by sprzedawać ubezpieczenia ? Nikomu nie jest ono potrzebne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-5326694703575457780?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/5326694703575457780/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/ghanijczycy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5326694703575457780'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5326694703575457780'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/ghanijczycy.html' title='Ghanijczycy'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-5087266396438061940</id><published>2009-11-18T14:32:00.001Z</published><updated>2009-11-18T14:32:49.526Z</updated><title type='text'>Szokujące wyznania</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Własnie wracam z lunchu zupełnie zszokowany. Poszedłem jak zwykle do zaznajomionej restauracji na kurczaka z ryżem. Wszystko bez zarzutu. Kurczak smaczny, obsługa nawet w niezłym&amp;nbsp;tępię&amp;nbsp;przygotowała wszystko. Summa summarum najadłem się i zadowolony proszę o rachunek.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przychodzi kobieta i patrzy się na mnie. To ja do niej ile płace ? A co ona na to ? Ale masz ładne oczy, naprawdę mi się podobają. No ok dobra miło coś takiego usłyszeć więc grzecznie podziękowałem i pytam ponownie to ile płacę ? A ona skąd jestem, no to odpowiadam coraz bardziej zniecierpliwiony, że z Polski z Europy i ponawiam pytanie o kwotę do uregulowania. Na co ona buziaka usta usta.&amp;nbsp;Co ?????? Nie ma mowy !!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dałem jej 3 GHc, podziękowałem i poszedłem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otwartość ludzi nie zna tutaj granic, ale żeby kobieta podrywała faceta. Na dodatek kobieta po 50 roku życia. No normalnie nie do wiary :P&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-5087266396438061940?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/5087266396438061940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/szokujace-wyznania.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5087266396438061940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5087266396438061940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/szokujace-wyznania.html' title='Szokujące wyznania'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-3260784260587905550</id><published>2009-11-18T13:12:00.002Z</published><updated>2010-05-17T16:13:50.563Z</updated><title type='text'>Kakum National Park</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Większość ludzi którzy&amp;nbsp;przyjeżdżają&amp;nbsp;do Afryki szukają dzikiej natury. Niczym nie tkniętej dziewiczej przyrody, pełnej zwierząt i rzadkich okazów roślin. Czy to wyobrażenie może być słuszne ?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każdy kto wysiadł z samolotu na pewno zachwyci się ostro pomarańczowym kolorem ziemi. Lokalnie uważa się, że ma własnie taki kolor bo pomieszana jest ona z krwią walczących o wolność Ghanijczyków. Wszędobylskie palmy monstrualnych rozmiarów oraz jaszczurki w przeróżnych kolorach. Wszystko to dla kogoś nowego jest zapewne szokujące, ale z czasem gdy powszednieje szuka się czegoś dzikszego, bez zabudowań i cywilizacji. Wtedy zaczyna się problem by coś takiego znaleźć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niegdyś całe wybrzeże było porośnięte tropikalnym lasem. Niestety wszystko zostało wycięte w pień. Ktoś na tym zarobił parę groszy zapewne, ale lasu nie ma. Jedynie gdzie można go dostrzec to parki narodowe. Jednym z nich jest Kakum National Park. Wyróżnia się tym, iż można przejść się nad nim po mostach linowych. Taki 300 m spacer nazywa się Canope Walk. Dodam tylko ze jest zawieszony na wysokości 40 m nad ziemia i idąc nim buja się we wszystkie możliwe strony. Raczej &amp;nbsp;nie polecam dla osób z lękiem wysokości. Nie mniej jednak wrażenia są niesamowite.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FqoloOi_I/AAAAAAAABE4/vZwH1jtdUKw/s1600/DSC_2738.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FqoloOi_I/AAAAAAAABE4/vZwH1jtdUKw/s320/DSC_2738.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oprócz Canope walk można także przejść się z przewodnikiem przez dżungle. Wrażenia świetnie zwłaszcza, że jest tam pełno dziwnych stworzonek. Mrówki, motyle, małpy, słonie leśne i inne... Niestety te większe zwierzęta boją się ludzi, więc zbyt dużo kontaktu z nimi nie znajdziesz. Ciekawe są natomiast drzewa. Jedno z nich np zaczyna rosnąc w koronie innego drzewa już istniejącego. Wysysając z niego soki i powoli rośnie w dół w kierunku ziemi. Kiedy ją osiąga tworzy korzenie. Taki rodzaj drzewnego pasożyta.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mniej jednak nie da się opisać wszystkich tych cudów świata słowami. Każdy musi przyjechać i obejrzeć to własnymi oczami. Czego każdemu życzę.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-3260784260587905550?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/3260784260587905550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/kakum-national-park.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/3260784260587905550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/3260784260587905550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/kakum-national-park.html' title='Kakum National Park'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J17TUYb0xqs/S_FqoloOi_I/AAAAAAAABE4/vZwH1jtdUKw/s72-c/DSC_2738.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-2451315337142602278</id><published>2009-11-17T09:28:00.000Z</published><updated>2009-11-17T09:28:43.288Z</updated><title type='text'>Niewolnictwo w Elmina Castle</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podczas ostatniego weekendu wybraliśmy się razem z kilkoma innymi praktykantami na wycieczkę do fortu Elmina. Miejsca wiezienia i handlu niewolnikami. Pierwszym zaskoczeniem było to, iż większość czasu był we władaniu Danii i to ona handlowała najwięcej niewolnikami i to zarówno mężczyznami jak i kobietami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sytuacja kobiet była jednak zdecydowanie gorsza. Z racji tego, ze w forcie stacjonowała Duńska armia to żołnierze jak to faceci potrzebowali od czasu do czasu trochę uciech cielesnych. Wykorzystywano więc do tego celu wiezionych niewolnic. Żołnierz szedł do lochu, wybierał sobie z pośród 150 kobiet jedną i z nią współżył.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co jeżeli jednak kobieta odmawiała stosunku ? Duńczycy stosowali kary. Wyciągali ją z lochu, przykuwali do ołowianej kuli która była na&amp;nbsp;dziedzińcu&amp;nbsp;i czekali aż się potulnie zgodzi na wszystko co chcą z nią zrobić. Oczywiście nie dostawała ani jedzenia ani picia a na dodatek była wystawiona na słońce i deszcz.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Faceci pomimo tego, że mieli trochę lepiej bo nikt ich nie molestował to jednak warunki w których żyli mieli gorsze. Zwłaszcza rebelianci. Oni bowiem byli zamykani w trzy osobowych celach bez żadnej wentylacji !!! Nie dostawali jedzenia ani picia i czekali na śmierć. Jeżeli któryś umarł nie wyciągano go z celi, tylko czekano aż wszyscy zginą. Wtedy dopiero przywiązywano do nich kamienie i wrzucano do oceanu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zastanawiające w tym wszystkim jest to iż te wszystkie okrucieństwa miały miejsce na parterze, natomiast na piętrze znajdował się kościół w którym Duńczycy się modlili, by później zabijać i gwałcić. Oby coś takiego się nigdy więcej nie powtórzyło w naszej rzeczywistości.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-2451315337142602278?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/2451315337142602278/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/niewolnictwo-w-elmina-castle.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2451315337142602278'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2451315337142602278'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/niewolnictwo-w-elmina-castle.html' title='Niewolnictwo w Elmina Castle'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-358621875722761733</id><published>2009-11-15T21:50:00.001Z</published><updated>2009-11-17T11:50:26.899Z</updated><title type='text'>Afganistan oczami Afganczyka</title><content type='html'>Miałem niewatpliwie olbrzymią&amp;nbsp;przyjemność&amp;nbsp;spotkać na swojej drodze człowieka z krwi i kości pochodzącego z Afganistanu. Nazir, bo tak ma na imię&amp;nbsp;opowiedział&amp;nbsp;mi jak wyglada Amerykańska propaganda i jak reagowano na wkroczenie żołnierzy Amerykańskich do Afganistanu. Kraju wykończonego przez wojny i problemy gospodarcze. Historię trzeba jednak&amp;nbsp;rozpocząć&amp;nbsp;od tego, iż przed Amerykanami nikomu nie udalo sie wczesniej wkroczyć zbrojnie do tego kraju. Próbowało ponoć wielu, Rosja, Pakistan i inne kraje ościenne, ale niczego nie wksurali. Pytanie, które rodzi sie w tej chwili to dlaczego wszyscy chcą zdobyć Afganistan ? Zwykło się mówić, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze i tak jest tym razem. Afganistan posiada złoża ropy naftowej, które chętnie teraz wydobywają Amerykanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aczkolwiek zacznijmy od poczatku. Ameryka szukając czlowieka o nazwisku Osama Bin Laden wkracza do Afganistanu twierdząc, że jest on schronieniem dla Al-Kaidy i kryjówka Osamy. Jak sie okazuje cala akcja byla szyta grubymi nicmi, bo wszyscy schwytani czlonkowie Al-Kaidy byli pochodzenia Pakistańskiego, nie Afganskiego. Natomiast broń którą posiadali została wyprodukowana w Pakistanie lub Iraku. Dlaczego więc agresja U.S.A. zostala wymierzona głównie w Afganistan ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną zagadką sa bombardowania ministerstwa obrony narodowej. Pierwsze wystrzelone rakiety przez Amerykanow byly wymierzone w siedzibę sztabu generalnego. Zginęli wszyscy&amp;nbsp;dowódcy. Przypadek ? Aczkolwiek wkraczali ponoć jako wybawcy ciemiężonego narodu za zgodą wladz. Czy aby napewno ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najciekawsze jest jednak przed nami, ponieważ Amerykanie Bin Ladena nie znaleźli, natomiast znaleźli ropę i w miejscach gdzie są szyby naftowe nie mają wstępu Afgańczycy. Ponoc to misja stabilizacyjna, dlaczego więc eksploatowane sa zloża naturalne do ktorych U.S.A. nie posiada praw ? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyżby nasz wielki sojusznik militarny stosował propagandowe sztuczki tylko po to by osiagać zyski finansowe ?&amp;nbsp; Na to wygląda, a my dajemy się karmić informacjami w wiadomościach jak to U.S.A. stoi na straży globalnego pokoju.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-358621875722761733?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/358621875722761733/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/afganistan-oczami-afganczyka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/358621875722761733'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/358621875722761733'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/afganistan-oczami-afganczyka.html' title='Afganistan oczami Afganczyka'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-6779601348264940414</id><published>2009-11-11T20:15:00.001Z</published><updated>2009-11-11T20:16:53.598Z</updated><title type='text'>Rewelacje żołądkowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobno każdy podróżnik mniejszy lub większy musi przez to przejść... podobno każdemu zajmuję przynajmniej 2 dni, a niektórym nawet tydzień... podobno ma to taka siłę, że można rozwalać ubikacje.... co to takiego ?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozwolnienie, biegunka czy jak to zwą !!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli więc drogi przyjacielu wybierasz się w podróż poza Europę i nie jest to Ameryka Północna przygotuj się psychicznie na spędzanie sporej ilości czasu w ubikacji. O ile w ogóle ją zdobędziesz. Ghana np jak i wiele innych krajów Afrykańskich nie ma wyszukanych standardów obsługi, dlatego też toaleta na stacji benzynowej to całkowita rzadkość. Ponadto, jeżeli już wytropiłeś jakąś to z dużym prawdopodobieństwem nie będzie tam wody albo papieru a najczęściej ani tego ani tego. Podróże dłuższe niż 1 godzina odłóż sobie na później. No chyba, że lubisz walczyć z samym sobą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Metoda na biegunkę ? Leczyć, czy nie ? Ponoć leczona trwa 7 dni, a nie leczona tydzień. Kto jak woli :P&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak czy tak myślę, że warto ją przetrwać i cieszyć się dalej pięknem podróżowania, poznawania piękna przyrody i ludzi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-6779601348264940414?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/6779601348264940414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/rewelacje-zoadkowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/6779601348264940414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/6779601348264940414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/rewelacje-zoadkowe.html' title='Rewelacje żołądkowe'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-7903818638639440466</id><published>2009-11-10T16:13:00.000Z</published><updated>2009-11-10T16:13:31.390Z</updated><title type='text'>Małe dobre gesty</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Będąc w ten weekend w Keta, miejscowości bardzo blisko granicy z Togo zauważyłem na plaży grupkę bawiących się dzieci. Stwierdziłem, że co mi szkodzi do nich zagadać. Miały średnio 7 lat, może mniej. Nie jestem specem w kwestii dzieci póki co :P Tak czy tak wyglądały na bardzo biedne i de facto takie były.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak zobaczyły aparat od razu chciały by im porobić zdjęcia, co mnie zaskoczyło, gdyż panuje pogląd iż zdjęcia zabierają dusze i raczej ludzie nie chcą żeby im je robić. Skoro jednak dzieciaki chciały to dlaczego by nie. Popstrykaliśmy trochę fotek, trochę pogadaliśmy, pośmialiśmy się i nagle wpadł mi do głowy pomysł.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlaczego by nie kupić każdemu po butelce Coca - Coli. Dla mnie wydatek nie duży, a dzieciaki będą miały niesamowitą radochę. Poszedłem więc do baru zamówiłem kilka Coca - Coli i ide z powrotem do nich. Jak sie okazało od dawna byłem przez nie obserwowany i gdy tylko przeszedłem 20 m od baru rzuciły się na mnie. Dosłownie rzuciły się, przewracając mnie i wydzierając butelki najpierw ode mnie a później od siebie nawzajem. Dobrze, że wcześniej policzyłem ile było dzieciaków, bo ktoś by pewnie był gotów za tą Colę zginąć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzieciaki wypiły, całe radosne zaczęły biegać sobie po plaży. Wszystko pięknie ładnie, ale...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;właśnie jest jedno ale jeżeli pokarzesz, że masz pieniądze przegrałeś. Zaczyna się robić tłoczno wokół Ciebie i może być ciężko wyjść choć z groszem w kieszeni. Na koniec kiedy odjeżdżałem samochodem te same dzieciaki podbiegły krzycząc "One Ghana CD", czyli daj nam pieniądze. Ciężko im odmówić, bo to tylko małe dzieci którym nie jest lekko, ale nie ma wyjścia. Trzeba być twardym i tylko od czasu do czasu zmiękczać swoje serce, choć i to nie łatwe.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-7903818638639440466?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/7903818638639440466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/mae-dobre-gesty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/7903818638639440466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/7903818638639440466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/mae-dobre-gesty.html' title='Małe dobre gesty'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-2973087284338200137</id><published>2009-11-10T09:47:00.000Z</published><updated>2009-11-10T09:47:52.456Z</updated><title type='text'>Opieka zdrowotna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy można sobie wyobrazić społeczeństwo, w którym nie ma moherowych beretów ? Nie ma popytu na Ojca Dyrektora ? Akcja zabierz babci dowód zupełnie nie miałaby sensu ?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Owszem można sobie to wszystko wyobrazić, a nawet zobaczyć na własne oczy. Wystarczy przyjechać do Afryki. Ludzi powyżej 45 lat zwyczajnie nie ma. Było to na tyle szokujące dla Europejczyka żyjącego w starzejącym się społeczeństwie starego kontynentu, że postanowiłem dojść do tego co stoi za tym stanem rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Popytałem trochę tu, trochę tam i co się okazuje. Ludzie, by mogli żyć długo potrzebują lekarstw oraz opieki medycznej, niestety tutaj pomimo tego, że są apteki i szpitale to nikogo na nie nie stać. Oprócz oczywiście wąskiej grupy bogaczy oraz Obruni (białych).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Doba w szpitalu kosztuje około 250 $. Przy przeciętnych zarobkach w stolicy na poziomie 200 $, to kogo ma być na to stać. A i tak w stolicy zarabia się więcej, co więc mają powiedzieć ludzie z wiosek, gdzie żyją z przydrożnej sprzedaży bananów, jabłek i mango ?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciekawostką są też tutaj karetki pogotowia, których praktycznie w ogóle nie ma. Jak więc przewieźć chorego do szpitala ? Zamawiasz taksówkę, ta włącza światła awaryjne i z wciśniętym klaksonem oraz pedałem gazu wiezie do szpitala. Co jeżeli człowiek wymaga natychmiastowej reanimacji ? No trudno nie wszyscy mają szczęście być urodzonym w Europie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-2973087284338200137?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/2973087284338200137/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/opieka-zdrowotna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2973087284338200137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/2973087284338200137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/opieka-zdrowotna.html' title='Opieka zdrowotna'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-972986903477452859</id><published>2009-11-06T19:45:00.000Z</published><updated>2009-11-06T20:11:15.188Z</updated><title type='text'>Naprawa samochodu</title><content type='html'>Pracuje w firmie HILTI, której właściciel jest również właścicielem VW i Nissana, a z racji tego ze moje przednia opona w Nissanie pokazała już druty (oczywiście dlatego, że coś takiego jak ustawianie zbieżności tutaj nie istnieje) stwierdziłem, że czas najwyższy na wymianę. Wszystko załatwione oddajemy z Radkiem samochód serwisantowi. Mówi, że za chwilę będzie gotowy. No to ok, choć w domyśle mam w głowie, że tutejsze za chwilę to pewnie 2 godziny. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ale nie, przychodzi po chwili z kluczykami i mówi, że gotowe. My z Radkiem zdziwienie totalne i pytamy się jak to możliwe, a on na to że w naszym autoryzowanym serwisie Nissana byłoby za wolno, więc dał nasz samochód do konkurencji ulicę obok. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Masz najlepszy serwis i oddajesz swój samochód do innego na dodatek droższego ?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie wiem czy ja myślę jakoś nie logicznie, ale dla mnie bez sensu. Oceńcie sami.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-972986903477452859?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/972986903477452859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/naprawa-samochodu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/972986903477452859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/972986903477452859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/naprawa-samochodu.html' title='Naprawa samochodu'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-7269309239705138796</id><published>2009-11-06T19:05:00.001Z</published><updated>2009-11-06T19:43:37.584Z</updated><title type='text'>Pomysłowość Ghanijczyków</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po zachowaniu w pracy można by sądzić, iż tutejsi ludzie bystrością umysłu nie grzeszą. Nie wykazują żadnej inicjatywy a do tego wszystkiego boją się wziąć odpowiedzialności na siebie. Natomiast wczoraj zaskoczyli mnie ponadprzeciętnie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyobraźmy sobie taką sytuację. TIR cofa się wpadając przy tym jednym kołem w rów. Rów głęboki, TIR jak to zwykle tutaj przeładowany i na dodatek nie wyważony. Wniosek: zaczyna się przechylać i za chwilę się przewróci na bok. Wokół pełno ludzi i samochodów, w myślach przeszło mi przez głowę, że tragedia gotowa. Natomiast nic z tych rzeczy, nagle i to znikąd podjeżdża następna ciężarówka i podpiera swoją naczepą przewracającego się TIRa. Pomysłowość nieprzeciętna !!! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Samochód uratowany, ludzie też. Brawa dla kierowcy tego drugiego TIRa !!!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak widać Ghanijczyk potrafi :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-7269309239705138796?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/7269309239705138796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/pomysowosc-ghanijczykow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/7269309239705138796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/7269309239705138796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/pomysowosc-ghanijczykow.html' title='Pomysłowość Ghanijczyków'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-717143182871938113</id><published>2009-11-04T18:32:00.000Z</published><updated>2009-11-04T19:12:25.875Z</updated><title type='text'>Hipokryzja CSRu</title><content type='html'>Wyobraźcie sobie wielką korporację w Europie. Łożącą kasę zgodnie z ideą CSR na szkoły dla dzieci, ochroną środowiska i organizacje non - profit. Wydawać by się mogło, że to dobra praktyka, tworząca pozytywny wizerunek. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kiedy tymczasem jedna z wielkich firm, która ma fabrykę w Ghanie płaci pracownikom głodowe pensje, a ścieki wylewa do Oceanu !!! Gdzie podziała się troska o ochronę przyrody, równe szanse dla pracowników ? Czy firma, która pisze na swojej stronie o poprawie dostępu do żywności w Afryce nie jest dwulicowa ? Czy wreszcie ludzie, którzy w niej pracują zdają sobie z tego sprawę ? Godzą się na to? Czy może liczy się tylko biznes i pieniądz ?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-717143182871938113?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/717143182871938113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/hipokryzja-csru.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/717143182871938113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/717143182871938113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/hipokryzja-csru.html' title='Hipokryzja CSRu'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-1074258628757537048</id><published>2009-11-04T16:30:00.000Z</published><updated>2009-11-04T16:45:07.870Z</updated><title type='text'>Ruch uliczny</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Istnieje tylko jedna zasada w ruchu ulicznym. Całkowity brak zasad. Droga teoretycznie z pierwszeństwem przejazdu wcale nie oznacza, że faktycznie to pierwszeństwo posiadasz. Gdyż każdy tutejszy taksówkarz, lub kierowca tro - tro (tutejsza komunikacja miejska) Cię testuje. Jeżeli nie jedziesz zbyt pewnie na 100 % będzie chciał wjechać Ci przed nos.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez to rodzą się niesamowite korki i blokowane są całe arterie miasta. Sygnalizacja świetlna, która ten problem powinna załatwić stoi owszem, ale wyłączona. Nawet pomarańczowe światło nie mruga. Dlatego tutejsi ludzie dorabiają sobie poprzez sterowanie ruchem. Wiem brzmi dość dziwnie, ale tak to wygląda. Wychodzi koleś na ulice, totalny cywil i pokazuje "TY Jedź" , "TY STOP". A jak koło niego przejeżdżasz wyciąga rękę po kasę. Kto płaci ten jedzie !!!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Inną dość ciekawą przypadłością na tutejszych drogach, jest handel uliczny. Wygląda to tak, że na linii przerywanej stoją ludzie z różnymi produktami i sprzedają je kierowcom samochodów, lub pasażerom tro - tro. Żeby było ciekawiej można u nich kupić wszystko !!! Najpierw widzisz kolesia zastępującego Ci Praktikera (kleje, odświeżacze, pędzle), dalej masz Jubilera (zegarki, spinki, pierścionki), sklep z dewocjonaliami (krzyże, obrazki święte, łańcuszki) jeszcze kawałek dalej kiosk (gazety, doładowania do komórek) a na końcu Carrefour (papaje, soki, melony, pomarańcze, chipsy). Dla każdego coś miłego :) Po co jeździć po sklepach i tracić czas, tutaj wyjeżdżasz na ulice i masz wszystko co chcesz !!!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-1074258628757537048?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/1074258628757537048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/ruch-uliczny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/1074258628757537048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/1074258628757537048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/ruch-uliczny.html' title='Ruch uliczny'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-7173715518025665158</id><published>2009-11-03T18:15:00.000Z</published><updated>2009-11-04T16:45:41.620Z</updated><title type='text'>Accra pierwsze wrażenia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wylądowałem. Stało się, jestem w Ghanie. To ciekawe jak bardzo wszystko jest inne. Po wyjściu z samolotu klimat powoduje uczucie wskakiwania do basenu. Wilgotność jest potężna i wszechogarniająca. Jesteś na dzień dobry cały mokry. Temperatura nie spada poniżej 30 stopni w dzień.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pocenie się jest tu sprawą normalną i o dziwo tutejsi też się pocą :) Swoją drogą nie wiem dlaczego koleś który wymyślił klimatyzacje nie dostał jeszcze nagrody Nobla w dziedzinie techniki ?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wychodzę z lotniska, a tam czeka na mnie dwóch gości. Radek i Ryan. Radek to koleś którego zastępuję w HILTI, natomiast Ryan to jego kumpel z Mauritiusa. Witamy się, po czym idziemy do samochodu. Jest to pick - up z dwoma siedzeniami, ale o dziwo można w nim jeździć w trzy. Przynajmniej tak jest napisane w papierach. Można nawet we cztery, ale jedna wtedy musi siedzieć na pace i dodatkowo być z twojej rodziny!!! Nie pytajcie dlaczego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ściśnięci na potęgę jedziemy do mojego nowego domu. Po drodze mijamy posterunek policji, na którym policjanci świecą nam latarką po oczach mówiąc jest weekend. W sensie dajcie nam trochę kasy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedziemy dalej, mijamy slumsy, ludzi śpiących na ulicach, ale i olbrzymie wille i nowe BMW lub Audi. Afryka to kontynent kontrastów biedoty i obrzydliwego bogactwa, głodu i dostatku, wyzysku i nieróbstwa. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to Ghanijczycy wykorzystają swoich rodaków, by zbić na nich fortunę. . &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przykład zjazdu prezydentów państw Afryki. Każdy prezydent na dwa dni konferencji dostał swoją willę. Dla siebie i swojej świty. Po zjeździe natomiast domy przeszły na prywatną własność ministrów. Słowo kraść nabiera tutaj nowego wyrazu, gdyż wszyscy o tym wiedzą i się na to godzą!!! &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-7173715518025665158?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/7173715518025665158/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/accra-pierwsze-wrazenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/7173715518025665158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/7173715518025665158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/accra-pierwsze-wrazenia.html' title='Accra pierwsze wrażenia'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-5427179774570052515</id><published>2009-10-31T12:15:00.000Z</published><updated>2009-11-04T16:46:03.912Z</updated><title type='text'>Kair</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyszedłem z wypasionego samolotu, był film na DVD, muzyka do wyboru z pośród 14 kanałów, niezłe jedzenie z pysznym deserem. Generalnie linie Egypt można polecić. Na lotnisku przejście przez wszystkie bramki miłe, acz płatne. 15 USD za wizę. Taka mała forma wyłudzenia paru groszy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po wyjściu do głównego terminalu natychmiast dopadło do mnie z 10 Kairczyków. Jeden przez drugiego zadając pytania, czy chcę taxi, czy możne nocleg bo akurat on ma najlepszy i najtańszy, a może chce zobaczyć tanieć brzucha ??? Innymi słowy T.I.A. (this is Africa). Koniec końców po 18 godzinach podróży zgodziłem się na Hostel Cecilia. Razem z taxa wyniósł mnie 30 USD. Tanio i dobrze. Choć wcale tak się nie zapowiadało...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kair który zobaczyłem po drodze w taxi masakra!!! Brud, smród i pełno śmieci. Dalej było jeszcze gorzej. Wejście do Hostelu jak do budy. Odpadające kafelki, przeciekający sufit. Dalej windą na 6 piętro i o dziwo okazało się, że jest całkiem ok. Pokój duży, klima jest, tylko prysznic bez szaleństw ale co tam. Wyspałem się i o to chodziło. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciekawa była droga powrotna na lotnisko. Podjechał po mnie jakiś koleś zamówiony przez recepcję. Bardzo wporzo, ale jak się dowiedział, ze mam niedługo samolot, to włączył mu się rajdowiec. To co się wyprawia na drogach Kairu to już jest masakra, ale to co on tworzył. Linia przerywana między koła i heja na grubość lakieru między samochodami z prędkością 100 km/h. A co !!! Byłem pewien, że zginę, ale o dziwo nie. Dotarłem w jednym kawałku. Aha i jeszcze jedno w Kairze mieszka 22 mln ludzi, dlatego rząd pozwala, byś w ruchu ulicznym mógł jednego dnia zabić 3 osoby :P&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz czeka mnie lot do Accry. Siedzę w poczekalni, przed wejściem na pokład i nie ma nikogo białego. Ciekawe :) Zaczynam budzić sensację !&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-5427179774570052515?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/5427179774570052515/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/10/kair.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5427179774570052515'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/5427179774570052515'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/10/kair.html' title='Kair'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-1224923038094898060</id><published>2009-10-30T19:00:00.000Z</published><updated>2009-11-04T16:47:56.478Z</updated><title type='text'>Londyn</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wylądowałem, ludzi mnóstwo. Najpierw trzeba ogarnąć jak dostać się na Heathrow. Summa summarum nie było ciężko, acz kosztownie. Autobus linii National Express. Dwie godziny jazdy i 100 zł w plecy. Choć warto było, bo ruch lewostronny to jest coś. Specjalnie usiadłem tuż za kierowcą, żeby widzieć jak się wypadki będą toczyć. Szczerze gdybym to ja miał prowadzić zginęlibyśmy ze cztery razy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Inną ciekawostka było wyposażenie tego autobusu. Każdy pasażer miał pas bezpieczeństwa, który obowiązkowo musiał zapiąć. Na środku przejścia pomiędzy rzędami był wielki LCD wyświetlający obraz z kamery z przedniej szyby. No i ta obsługa pasażerów. Kierowca wkłada i wyciąga bagaże. Jest uprzejmy i uśmiechnięty :) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ap ropo Londynu jeszcze jedno spostrzeżenie. Słynne angielskie domki w zabudowie szeregowej. Są urocze, ale małe i stare. Spodziewałem się czegoś lepszego. Za to samochody, same nowe i wypasione. Ruch przy tym oczywiście przeogromny. Na 3 pasmowej autostradzie korki!!!  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-1224923038094898060?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/1224923038094898060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/10/londyn.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/1224923038094898060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/1224923038094898060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/10/londyn.html' title='Londyn'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7119080155223092255.post-4537954621643005197</id><published>2009-10-30T17:40:00.000Z</published><updated>2009-11-04T16:48:10.701Z</updated><title type='text'>Pierwszy krok</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczęło się... Pierwszy kryzys, pożegnanie z najbliższymi. Nie jest łatwo rozstawać się na tak długo z kochanymi osobami... choć można odkryć w tym pewna prawdę. Dopiero wtedy zdajesz sobie sprawę jak bardzo ich kochasz i jak bardzo są Ci bliscy. Myślę, że każdy powinien to przeżyć, by docenić jak wiele posiada.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lot do Londynu ?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cały przespany, jak zwykle z widokiem na skrzydła :P&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7119080155223092255-4537954621643005197?l=polskiobruni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://polskiobruni.blogspot.com/feeds/4537954621643005197/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/pierwszy-krok.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/4537954621643005197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7119080155223092255/posts/default/4537954621643005197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://polskiobruni.blogspot.com/2009/11/pierwszy-krok.html' title='Pierwszy krok'/><author><name>Bartek Broniarczyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03043126027391690969</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
